- Cześć braciszku.- szczera, odważna i pewna siebie dziewczynka to własnie ja. Jestem Selena. Ale większość ludzi mówi do mnie po prostu Sel. To właśnie dziś mój kochany brat wyjeżdża razem ze swoją dziewczyną Daniell na wakacje, na hawaje. Nie jadę razem z nimi więc ktoś musi mnie oczywiście pilnować bo nie jestem pełnoletnia. Mój brat nie za bardzo ufa mi w takich sprawach, uważa że jestem nieodpowiedzialna. No ale może to i prawda. Ja i moja przyjaciółka Taylor razem jesteśmy jak jedna wielka mieszanka wybuchowa. Nigdy nikt nie wie co razem możemy odwalić. Nasze matki w dzieciństwie śmiały się z nas, że jesteśmy tak razem ze sobą zżyte, że będziemy w przyszłości miały mężów bliźniaków i wszyscy razem zamieszkamy w jednym domu bo nie będziemy umiały się rozstać. Taka prawda. Ciężko mi było sie rozstać z Taylor nawet na wakacje na, które jeździłam z rodziną. Widujemy się prawie codziennie. Prawie, bo równie często widuję się z moim chłopakiem. Justinem. Kocham go i jestem z nim już dość długo, rok i trzy miesiące. Jest naprawdę kochany, mimo to, że jest sławny. Mój brat należy do brytyjskiego boysbandu. Przyjeżdża do Los Angeles co każdy weekend. Tym razem to ja przyjechałam do niego. Moi rodzice wyjechali na wakacje sami, tylko we dwoje. To taki ich jakby miesiąc miodowy po 22 latach małżeństwa, haha.
Nie chciałam psuć im atmosfery więc zaproponowałam że przyjadę do Londynu. Widuję to miasto bardzo często. Kocham razem z Taylor tutejsze galerię. Tak, Taylor przyjeżdża do Londynu razem ze mną. Mieszkają tam jej babcia i dziadek. Nocuje u nich, ale całe dnie także jesteśmy razem. Justin, mieszka w LA, ale jak tylko może kiedy jestem w Londynie przyjeżdża. Czasami nawet daje jakiś koncert. Ma się mną zaopiekować kumpel Liama. To kolega z zespołu. Miałam styczność z nimi wszystkimi kilka razy, ale nie dogłębnie, nie zacieśniłam tych relacji. Teraz miałam taką okazję szczególnie, że Zayn należał to tych seksownych przystojniaczków. Nie no żartuję mam przecież chłopaka.- Do zobaczenia za miesiąc.- zaśmiałam się, przeczesując swoje długie ciemnie włosy.
- Będę tęsknił.- przytulił mnie.
- Ja też.- odwzajemniłam uścisk.- Ale nie musiałeś wynajmować ochroniarza dla mnie.
- Musiałem.
~*~
Leżałam na kanapie w salonie czytając książkę, w tv leciał jakiś program. Mój opiekun albo może raczej ochroniarz,miał się zjawić już godzinę temu, ale nadal go nie było. Może o mnie zapomniał i będę miała wolną chatę. Niestety tak nie było. W tym momencie własnie wszedł brunet z 3 walizkami. Dwie próbował utrzymać pod pachami a jedna wciągał do domu, przeklinając pod nosem.
- Pomóc ci?- wstałam podeszłam do niego, oparłam się o futrynę i przyglądałam mu się.
- Poradzę sobie.- ale gbur.
- Okey jak chcesz.- odwróciłam sie i wróciłam na swoje poprzednie miejsce.- Zjesz coś.
- Mhmm.
- Kuchnia jest tam.- wskazałam palcem.- Idź sobie zrób.
Ktoś zapukał do drzwi. Wstałam i poszłam otworzyć, nikogo nie było kiedy już sie odwróciłam w pasie złapał mnie mój szatyn.
- Cześć słońce.
- Jezus Justin wystraszyłeś mnie debilu.- zaśmiałam sie wtulając się w niego.- Wejdź.
Zayn wyszedł z kuchni mierząc wzrokiem Justina. Trochę dziwna sytuacja. Zabrał swoje walizki i poszedł na górę.
- Czekaj pokażę mu gdzie ma pokój.
Zaprowadziłam bruneta do sypialni i wróciłam do mojego chłopaka.
- Mieliśmy niezbyt przyjemny start.- powiedziałam tłumacząc napiętą atmosferę między mną a Zaynem.
- Nie wiem czemu Liam nie chciał żebyś została ze mną.- zbliżył się do mnie i pocałował w szyję.
- Może dlatego, że ty ciągle wyjeżdżasz w trasy i różne takie. Zostawałabym sama.
- Zabierałbym cię.
~*~
- Chyba już na ciebie pora.- powiedział Malik do Justina.
- Co powiedziałeś?- mój chłopak zareagował gniewnie.
- Emm Zayn, Justin zostaje u mnie na noc.- odezwałam się z uśmiechem.
- Nie. Jesteś pod moją opieką i ja decyduję o tym.
- No chyba sobie żartujesz koleś.- Justin wstał i naprężył mięśnie.
- Justin spokojnie.- złapałam chłopaka za rękę.- Zadzwonię do Liam'a i zaraz Zayn dowiesz się, że Justin może u mnie nocować mimo wszystko.
Brunet odwrócił się i wszedł do kuchni, chwyciłam telefon i wybrałam numer do brata.
- Cześć Liam, słuchaj bo mamy tutaj małe nieporozumienie.
- Co jest?
- Bo Justin dziś u mnie śpi, ale twój kolega ma do tego jakiś problem.- powiedziałam z zażenowaniem.
- Selena jesteś teraz pod opieką Zayn'a, ja nie będę mieszał się w to. Skoro on nie chce żeby Justin spał razem z tobą to uszanuj to.
- Ale Liam...
- Nie będzie mnie przez miesiąc, jakoś wytrzymasz. Muszę lecieć bo Daniel się wścieka. Pa siostra.
- Ale ja jeszcze nie skończyłam!
Rozłączył się.
- Zajebiście.- mruknęłam.- Liam kazał mi robić wszystko co zażyczy sobie Zayn. No chyba nie.
- Cii, Sel. Nie denerwujmy się tym pedałem. Kiedy indziej to nadrobimy.- pocałował mnie czule w usta.
- Mmm.
- Jeszcze tu jesteś?- nie patrząc na nas do salonu wtargnął Zayn.
- Nie wkurwiaj mnie lepiej.
- Tam są drzwi jakbyś nie wiedział.- wskazał na białe drzwi frontowe.
- Możesz przestać odnosić się chamsko do mojego chłopaka!- wrzasnęłam.
- Nie.- odpowiedział.- Za dwie minuty ma cię tu nie być.
- Wypierdalaj.- mruknął mój chłopak.
Brunet poszedł na górę, a mój chłopak wyszedł na zewnątrz. Poszłam za nim.
- Przepraszam cię za niego, będę musiała wytrzymać z nim cały miesiąc.- narzekałam.
- Nie przejmuj się.- pocałował mnie namiętnie.- Jutro ty do mnie przyjedź.- przytulił mnie na pożegnanie, wsiadł do swojego auta i odjechał.
~*~
Wściekła wtargnęłam do pokoju Malika trzaskając drzwiami.
- Jak ty się zachowujesz!?
- Puka się.- nie odrywał wzroku od telewizora.
- Nie obchodzi mnie to! Jestem u siebie i będę robiła to co chcę, a ty nie będziesz mi rozkazywał.- wykrzyczałam i wyszłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz